Dlaczego i po co.

Najlepsze, najgłębsze i najistotniejsze rozmowy przeprowadza się w nocy. Gdy jest ciemno, cicho i wszyscy wokół śpią.
O czym rozmawiamy?
O relacjach z ludźmi (w szczególności z mężczyznami), o Panu Bogu, a odkrywaniu swojego ja (a zwłaszcza kobiecości),
o gotowaniu, szyciu, pomysłach na życie.
Już czwarta...idziemy spać? Idziemy, idziemy... Ale wiesz, co? Tak sobie myślę, że...

piątek, 28 lutego 2014

o relacjach. nie tylko fejsbukowych.

Tak sobie ostatnio myślałam o różnych ludzkich relacjach.
Moja pra(a może jeszcze jedno pra)babcia miała nieźle. Jak nie wróciła z imienin o 20.00, to wyciągali ją z tej imprezy jej brat z mamą. Była w moim wieku. Ja wiem, że to inne czasy. Ale miała niejako łatwiej.
No, popatrz: mam tego fejsa. Gadam z kim chce, wychodzę kiedy chcę z kim chcę i nikomu o tym nie mówię. Potem mam milion zaczętych dziwnych relacji, sama się w tym gubię, nikt mnie nie pilnuje a tym bardziej nie obroni. A moja przodkini miała prosto nakreślone - widzisz się z tymi i tymi maksymalnie do tej godziny. Nawet w narzeczeństwie byli ograniczeni.
Nie, nie mówię, że chcę do tamtych czasów, i że dawniej było lepiej!
Ale dało mi to niejaki pogląd żeby się nad tymi moimi relacjami zastanowić.
I też miałam ostatnio taką rozmowę z mądrą młodą mamą - że trzeba sobie poukładać i poszufladkować relacje. Przyjaciół - takich najlepszych dwóch, trzech. Znajomych - już więcej, ale z każdym po coś się znamy, te relacje mają coś w nosić do naszego i ich życia. Ludzi z pracy, studiów, ze szkoły - to są tacy, którzy się pojawiają i znikają. Nie znaczy, że trzeba ich olać i że nie są ważni. O, nie! Myślę, że mogą być najważniejsi. Są nam dani tylko na chwilę, nie mamy wiele czasu na ofiarowanie im Dobra. Rodzina - ona zawsze jest i tu się nie wybiera, czasem to męczy i ciągnie w dół, a czasem pozytywnie ładuje akumulatory. I Pan Bóg. Który to wszystko przenika.
No i teraz trzeba sobie pomyśleć - czy wszystkie relacje ciągniemy dalej? Może miały być chwilowe? Może my nic nie zyskujemy i druga strona też nie? Może się za bardzo męczymy?
Więc w szufladki, a potem pilnować z kim utrzymuję kontakt sporadyczny a z kim się przyjaźnię.

I jeszcze jedno jest tu chyba ważne. Gdzie ja jestem w tym wszystkim?
Czego oczekuję od siebie? Czego oczekuję od innych? Jaki/jaka jestem? A jaki/jaka chcę być?