Odwiedziłam znajomych, którym urodziło się pierwsze dziecko. Pytałam o poród, o trudności, o całą tą ich nową rzeczywistość. I w całym pięknie tej sytuacji widziałam dużo trudu. Wtedy też naszło mnie pytanie, dlaczego ludzie w ogóle decydują się na dziecko? Ta mała istota wywraca świat do góry nogami. Niczego nie da się zaplanować, bo nagła kolka/atak płaczu/choroba. Zmęczenie. Niewyspanie. Napięcia między małżonkami. I tyle rzeczy, z których trzeba rezygnować! I oprócz tego, że kocha się swoje dziecko, jest ono też źródłem cierpień i nieustannych niepokojów. Więc obiektywnie patrząc na sprawę, nie można nie zadać sobie pytania DLACZEGO?
Moi rodzice nie bardzo mi w tym pomogli, bo powiedzieli tylko, że oni od zawsze wiedzieli, że chcą mieć dzieci. I tyle. Nie zastanawiali się nad tym zbytnio. Pytanie znajomych też nie bardzo przyniosło odpowiedzi. Trochę mnie zatrwożyło, że przez dosyć długi czas nie umiałam sobie na to odpowiedzieć. Aż przeżyłam wyjątkowo piękny dzień. I wtedy dostałam swoją odpowiedź. Decydując się na dziecko dajesz mu szansę na przeżycie dobrego życia. Pozwalasz zaistnieć nowej istocie, która będzie doświadczać równie pięknych rzeczy, co Ty! Radości, takich malutkich i takich przejmujących do głębi, zachwytów, uśmiechów, przyjaźni. Usłyszy szum morza, poczuje deszcz na swojej twarzy, będzie tańczyć do upadłego.
To jest moja odpowiedź. A jaka jest Twoja?