Zastanawiałam się ostatnio, jak robić te wszystkie rzeczy, których robić nie lubię, które mi nie sprawiają radości. Typu sprzątanie, gotowanie, prasowanie.
Dlaczego mnie to tak męczy wszystko?
Więc po pierwsze: nic nie muszę. Tylko chcę. Bo chcę mieć czysto, ładnie, schludnie i dobrze (do zjedzenia zwłaszcza).
A po drugie: to ma bardzo duży sens, gdy się to robi dla kogoś. Na przykład dla swojej rodziny, albo... dla siebie.
Więc robi się to z miłością.
I wszystko stało się jakieś łatwiejsze ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz