Dlaczego i po co.

Najlepsze, najgłębsze i najistotniejsze rozmowy przeprowadza się w nocy. Gdy jest ciemno, cicho i wszyscy wokół śpią.
O czym rozmawiamy?
O relacjach z ludźmi (w szczególności z mężczyznami), o Panu Bogu, a odkrywaniu swojego ja (a zwłaszcza kobiecości),
o gotowaniu, szyciu, pomysłach na życie.
Już czwarta...idziemy spać? Idziemy, idziemy... Ale wiesz, co? Tak sobie myślę, że...

czwartek, 13 września 2018

Mój Kościół

Dużo ostatnio głosów o skandalach w Kościele. Już od kilku lat co jakiś czas poruszane były różne problematyczne sprawy, ale wydaje mi się, że ostatnio przybrały na sile. I dobrze. Nie o samych skandalach chcę Ci powiedzieć, ale o tym, dlaczego mimo tego wciąż w Kościele jestem. Takie właśnie pytanie usłyszałam ostatnio od kogoś znajomego. Jak, mimo wszystkich afer, mogę dalej w Nim trwać?
To nie jest tak, że różne afery mnie nie dotykają. Kiedy czytam artykuły o odchodzących księżach, o pieniądzach i układach, a ostatnio o molestowanych dzieciach i zamiataniu tego wszystkiego pod dywan, to serce mi się kraje i rodzi się we mnie złość. Prawdą jest, że nikt ze znanych mi osób nie został skrzywdzony przez osobę duchowną. A przynajmniej nikt mi o tym nie powiedział. Gdyby tak jednak było, starałabym się o sprawiedliwość, czyli ukaranie sprawcy. Czy odeszłabym z Kościoła? Wydaje mi się, że nie. Jeśli Twój pracodawca  będzie stosował mobbing, to czy przestaniesz chodzić do pracy? Albo jeśli nauczyciel będzie molestował Twoje dziecko, to czy przestaniesz posyłać je do szkoły? Jedni moi znajomi przestali chodzić na Msze, bo ksiądz w ich parafii wyciągnął od nich dużo pieniędzy przed ślubem. Od razu pomyślałam sobie o sytuacjach, kiedy jestem w restauracji czy w sklepie i ktoś źle mnie obsłuży. To nie sprawia, że przestaję robić zakupy albo jadać na mieście. Po prostu szukam innych miejsc. I myślę, że z Kościołem też tak jest. Trafiamy w nim na różnych ludzi, tak jak i w życiu. I tych dobrych zawsze uda się nam znaleźć.
Po drugie, Kościół jest Ciałem. Tworzy je każdy ochrzczony. Sama wiem, jak ciężko mi się funkcjonuje, kiedy boli mnie głowa albo mały palec u nogi. Jeśli boli mnie chociaż jedna, najmniejsza nawet część mojego ciała, wpływa to na funkcjonowanie całości. I uważam, że tak samo jest z Kościołem. Każdy MÓJ grzech to ból, który zadaję Ciału i czy chcę, czy nie, pogarszam Jego funkcjonowanie. Każdy z nas to robi.
Chciałabym wielu zmian w Kościele. Oddzielenia od państwa, jawnych finansów, opodatkowania. Wyroków skazujących. Myślę sobie jednak, że nie dam rady zmienić Kościoła będąc poza nim.