Masz czasem tak, że budzisz się rano i nic Ci nie idzie, nie wychodzi? I chodzisz zła i tylko się chce płakać?
Dziś nie działa mi nic, żaden z programów których mega akurat dziś potrzebuję. Więc stoję przed kompem i nie wiem co ze sobą zrobić. Jestem uziemiona, uzależniona we wszystkim co robię od komputera. A dziś jak na złość nic nie działa, więc cały plan poszedł się paść. Złośliwość rzeczy martwych. Więc wszystko znów poprzekładam, nawarstwi mi się to jeszcze bardziej, znów nie będę mieć czasu i będę chodzić zestresowana.
Chyba najgłupszy pomysł to zatrzymanie się tutaj. Nic w tym momencie nie zrobię, trzeba przeskoczyć nad tym co od nas niezależne i brnąć dalej, do przodu. I nie zgubić Celu i Światła. Nie dać się pochłonąć przez mrok.
Dlaczego i po co.
Najlepsze, najgłębsze i najistotniejsze rozmowy przeprowadza się w nocy. Gdy jest ciemno, cicho i wszyscy wokół śpią.
O czym rozmawiamy?
O relacjach z ludźmi (w szczególności z mężczyznami), o Panu Bogu, a odkrywaniu swojego ja (a zwłaszcza kobiecości),
o gotowaniu, szyciu, pomysłach na życie.
Już czwarta...idziemy spać? Idziemy, idziemy... Ale wiesz, co? Tak sobie myślę, że...
wtorek, 20 maja 2014
środa, 14 maja 2014
wdzięczności.
Słyszysz jak pada? Ma tak padać najbliższy tydzień... może Wisła znów wyleje? Nie mam butów na taką pogodę, może to i lepiej, posiedzę w domu i zrobię co zrobione ma być.
Dziś, nocą, mam takie wdzięczności. Za ludzi. Do Ojca. Za to, że ich postawił na mojej drodze. Za to, że mam komu opowiedzieć o moich trudnych decyzjach, o tym co mnie boli i męczy. Albo o radościach.
I chociaż gdy słyszę ten deszcz, ciemno za oknem aż chce mi się płakać. To jednak przepełnia mnie wdzięczność i spokój.
Jest dobrze, choć pęd i dużo na głowie. Umocniona Duchem, chciałabym iść i głosić. A muszę to w normalny, codzienny sposób wpleść....
Więc na razie dziękuję. Za to, co jest.
czwartek, 8 maja 2014
Wstawiennictwo
Dziś przy jeden z rozmów pomyślałam sobie, że jesteśmy szczęściarami, bo mamy bliskich, których można poprosić o modlitwę w trudnym czasie. Czy to nie wspaniałe? Kiedy jest problem wystarczy jeden sms i już wiem, że mam duchowe wsparcie. I tyle osób, które pomogą! To wielka pociecha przecież jest, a chyba jakoś na co dzień tego nie doceniam...Dziś na przykład wymodlony mały cud na egzaminie :)
Więc dziękuję, że mam swoich wstawienników. I że ja mogę się wstawiać za bliskimi, a czasem i za nieznajomymi spotkanymi na ulicy. I wiesz, ostatnio Bóg spełnił moje marzenie :D
Rok temu byłam na spotkaniu z charyzmatyczką Marią Vadią. Opowiadała o tym, że kiedy kogoś w jej rodzinie coś boli, to zamiast sięgać po tabletki modlą się. I że nawet jej małe wnuki tak robią! I że przecież to powinna być dla nas norma...Wtedy pomyślałam sobie, że nie ma opcji, że gdzie ja proponująca taką modlitwę w mojej rodzinie, podchodząca do obcej osoby? Ale zapłonęło we mnie pragnienie, żeby móc tak zrobić. Żeby być na tyle odważną, żeby z wiarą prosić o czyjeś uzdrowienie. I wiesz co? Kiedy byłam na Litwie jedna z dziewczyn mówiła, że ma problemy ze spaniem, że boi się nocy i nadchodzących problemów. Zaproponowałam modlitwę, ot tak, jakby to było coś najzwyczajniejszego w świecie. I ile radości mi to dało! A najwięcej zobaczenie owoców tej modlitwy. No cudne, cudne! Bóg taki dobry :D
"Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą." Łk 11, 9-10
Więc dziękuję, że mam swoich wstawienników. I że ja mogę się wstawiać za bliskimi, a czasem i za nieznajomymi spotkanymi na ulicy. I wiesz, ostatnio Bóg spełnił moje marzenie :D
Rok temu byłam na spotkaniu z charyzmatyczką Marią Vadią. Opowiadała o tym, że kiedy kogoś w jej rodzinie coś boli, to zamiast sięgać po tabletki modlą się. I że nawet jej małe wnuki tak robią! I że przecież to powinna być dla nas norma...Wtedy pomyślałam sobie, że nie ma opcji, że gdzie ja proponująca taką modlitwę w mojej rodzinie, podchodząca do obcej osoby? Ale zapłonęło we mnie pragnienie, żeby móc tak zrobić. Żeby być na tyle odważną, żeby z wiarą prosić o czyjeś uzdrowienie. I wiesz co? Kiedy byłam na Litwie jedna z dziewczyn mówiła, że ma problemy ze spaniem, że boi się nocy i nadchodzących problemów. Zaproponowałam modlitwę, ot tak, jakby to było coś najzwyczajniejszego w świecie. I ile radości mi to dało! A najwięcej zobaczenie owoców tej modlitwy. No cudne, cudne! Bóg taki dobry :D
"Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą." Łk 11, 9-10
niedziela, 4 maja 2014
niepokoje.
Mam takie niepokoje.
Co to będzie. Że jutro to może nie, ale za pół roku?!?!?
Czy zdążę się obronić, czy znajdę pracę, gdzie będę mieszkać i z kim?
Czy Ty też tak masz? Też się tego boisz?
I tak sobie myślę. Że to bez sensu.
Istotne jest tu i teraz. Masz w sercu Pana Jezusa, wierzysz że On istnieje i że Cię stworzył na swój obraz i podobieństwo, a więc Piękną? On chce dla Ciebie dobra. Więc o co tu się lękać?
Myślę, że Jedynym Pomocnym w tych niepokojach będzie Duch Święty. Prośmy Go o Łaskę wiary. I o to, żeby nie pozwalał nam wybiegać myślą zbyt daleko. Przecież będzie najlepiej jak ma być, trochę ufności! Nie ma co patrzeć w kalendarz i wybiegać myślą na pół roku dalej. No, może troszeczkę. ;)
Co to będzie. Że jutro to może nie, ale za pół roku?!?!?
Czy zdążę się obronić, czy znajdę pracę, gdzie będę mieszkać i z kim?
Czy Ty też tak masz? Też się tego boisz?
I tak sobie myślę. Że to bez sensu.
Istotne jest tu i teraz. Masz w sercu Pana Jezusa, wierzysz że On istnieje i że Cię stworzył na swój obraz i podobieństwo, a więc Piękną? On chce dla Ciebie dobra. Więc o co tu się lękać?
Myślę, że Jedynym Pomocnym w tych niepokojach będzie Duch Święty. Prośmy Go o Łaskę wiary. I o to, żeby nie pozwalał nam wybiegać myślą zbyt daleko. Przecież będzie najlepiej jak ma być, trochę ufności! Nie ma co patrzeć w kalendarz i wybiegać myślą na pół roku dalej. No, może troszeczkę. ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)