A to te wyglądające na ciekawsze:
- Pusta Studnia, czyli rekolekcje dla sucharów
- Plaster miodu
- ADVENTure. Rekolekcje w wielkim mieście w kościele i w sieci
Zauważ, jak ich tytuły rozbudzają wyobraźnię!
I jeszcze polecam, tradycyjnie, Czytaj Słowo.
Choć ja zawsze uważam, że do kościoła i tak trzeba iść i swoje przemarznąć ;)
A to nasze czekanie, to przecież czekanie na Paruzję. Jakże nie czekać radośnie? Dziś taką miałam myśl.
Chwilowo chodzę i szukam ogrzewanego kościoła - choć trochę. Dolnośląskie zimne, temperatura odczuwalna ciągle około 5 stopni niższa niż ta na termometrze.... Więc ruszam z rekolekcjami Internetowymi i szukam jakiś dobrych, żeby nie marznąć na próżno w kościelnej ławce.
Fajnie by było, dobrze przeżyć ten adwent, choć widzę, że i tak będzie lepszy niż poprzednie. W reszcie do niego dorosłam, dojrzałam. A może to ciągle Owoce Wylania Ducha Świętego? :)