Miałam małą sprzeczkę, w której usłyszałam dosyć przykre słowa. I pierwszy raz w całym moim życiu wyszłam im naprzeciw. Wiedziałam, że były nieprawdą. Stanęłam sama w swojej obronie. To dla mnie trochę nowość. Bo wiesz, przez długie lata słuchałam podszeptów złego, że jaka to ja jestem do niczego, ani to mądre, ani ładne, ani nic dobrze zrobić nie umie... Chyba wiesz jak to jest nie? W końcu kto z nas tego nie przeżywał. Potem przyszło moje nawrócenie i powoli do tych wszystkich kłamstw zaczęła wkradać się Prawda. I Słowo, które jest "żywe,
skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, zdolne osądzić pragnienia i
myśli serca". I przemieniło mnie aż tak, że wytoczyłam ciężkie działa naprzeciw nieprzyjaciela kłamstwom. Dumna jestem z siebie, muszę powiedzieć. Cała ta sytuacja dodała mi dużo odwagi. Odwagi, żeby bronić swojego serca.
"Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz,
na obraz Boży go stworzył:
stworzył mężczyznę i niewiastę.
A Bóg widział, że wszystko, co
uczynił, było BARDZO DOBRE" Rdz 1,27; 31
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz