Miałam ostatnio w pracy ciężki czas. Pojawiło się dużo absurdów, a jest to dla mnie jedna z rzeczy nie do przejścia. Skończył się jeden tydzień pełen frustracji, więc liczyłam na to, że od następnego będzie lepiej. Ale nie było. Każdego dnia działo się coś, co wyprowadzało mnie z równowagi i stawiało mnie w poczuciu, że moja praca nie jest szanowana. Spadła mi motywacja, bo kiedy ktoś inny nie pracuje dobrze i nie są wyciągane z tego żadne konsekwencje, to dlaczego ja mam?
W tym kryzysowym momencie dostałam wiadomość z zapytaniem, czy nie znam kogoś, kto szuka pracy? Oczywiście w pierwszej kolejności pomyślałam o innych, ale później... A właściwie dlaczego nie?
To otworzyło mi oczy. I głowę. Hej, przecież ja też mogę! Nie chcę być osobą, która zasiedzi się w jednym miejscu i będzie narzekać, jaka ta praca zła. Patrząc na to jeszcze z innej strony, to kiedy, jak nie teraz, będzie czas na próbowanie się w nowych dziedzinach? Tak naprawdę wcale nie wiem, kim chcę być, jak dorosnę. Marzenia o coachingu zdążyły się już zakurzyć. Ale może będę Panią z Banku? Albo sekretarką? Albo analitykiem danych? Albo.... możliwości jest wiele! I mam ten komfort, że nie mam ani kredytu (no, mam, ale taki całkiem mały), ani rodziny na utrzymaniu i mogę sobie też pozwolić na to, żeby podwinęła mi się noga.
Oczywiście jest też strach. Czy zwolnić się już, czy jeszcze trochę przetrzymać? Posłuchać rozumu czy intuicji? A co, jeśli wcale nie zjadę dobrej pracy? A jeśli tam też mi się nie spodoba? Jeśli będę pracować w gronie ludzi, z którymi się nie dogadam? A jeśli...
Sama siebie zapewniam, że dam radę. Jestem mądra. Zaradna. Poradzę sobie. I nawet jeśli nie słyszę tego od innych, sama sobie to powtarzam. Jestem odważna. Szkoda przecież tracić życie na frustracje. Więc kiedy, jeśli nie teraz?
A najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że w tych zmaganiach się z decyzją przez cały tydzień prowadzi mnie Słowo z dnia. I to nic, że nie słyszę jasnej odpowiedzi zrób tak i tak. Zresztą chyba nie o to chodzi w wolności. Ale wiem, że niezależnie od decyzji, którą podejmę, On będzie mi błogosławił.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz