Dlaczego i po co.

Najlepsze, najgłębsze i najistotniejsze rozmowy przeprowadza się w nocy. Gdy jest ciemno, cicho i wszyscy wokół śpią.
O czym rozmawiamy?
O relacjach z ludźmi (w szczególności z mężczyznami), o Panu Bogu, a odkrywaniu swojego ja (a zwłaszcza kobiecości),
o gotowaniu, szyciu, pomysłach na życie.
Już czwarta...idziemy spać? Idziemy, idziemy... Ale wiesz, co? Tak sobie myślę, że...

poniedziałek, 28 lipca 2014

i widzę.

Ostatnie tygodnie były dla mnie bardzo trudne, wiesz? Pewnie widziałaś sama, że staram się trzymać prosto jednocześnie robiąc wszystko na 100%. I że chodzę zmęczona a udaję że nie.
I tyle wypłakałam łez ostatnio! I było ciężko, choć wiedziałam, że On przy mnie jest. To było ciężko.
I teraz to widzę. Że robiłam wszystko na maksa. I że za dużo tego było. Ale jeszcze chwilę.
Choć stres już ze mnie schodzi i chce mi się płakać i leżeć na podłodze i tyle. Potrzebuję już odpocząć.
Jeszcze trochę, troszeczkę, dam radę. Prawda?
I mam taką obserwację, że bardzo ważni są ludzie wokół nas. Że bez nich ani rusz.
I widzę konkretnie kogo Pan Bóg stawia na mojej drodze. I mówi mi: Daję Ci tego i tego, tą i tą. Dla Ciebie. Oni Cię będą teraz wspierać. Może chwilę, ale są. Ważni. Dla mnie. Specjalnie. Nie przypadkiem. I może trzeba będzie dalej iść. Bez nich, ale z innymi. Ale na zawsze pozostaną dla mnie ważni.
Oj, zaraz się popłaczę, czas odpocząć, oj czas.
Idę świętować! Teraz czas radości wreszcie! Choć chwilę się cieszmy!

Powinnam napisać posta o tym, że ten koniec jest początkiem... ale chyba mi nie wyszło ;)
W każdym razie: ulga, nadzieja i radość. To na najbliższe dni :)

Dla tych co nie wtajemniczeni: tak, zostałam dziś panią magister (inżynier)!!!! :D

1 komentarz:

  1. Wspaniale! Serdeczne gratulacje! :D

    Doskonale znam to uczucie ulgi, gdy po trudnych tygodniach, a nawet miesiącach ciężkiej pracy zyskuje się w końcu upragniony tytuł przed nazwiskiem... :D
    :)

    OdpowiedzUsuń