Miałam ostatnio taki głupi czas, wiesz?
Siedziałam koło matek, moich rówieśniczek i myślałam sobie: nie, to nie dla Ciebie.
Chodziłam na te śluby i gdzieś w głębi duszy słyszałam: nie będzie Ci to dane.
Patrzyłam z tęsknotą na cudze dzieci.
Zaczynałam od nowa relacje z tymi, co byli sami, a są teraz razem.
I nie mogłam się w tym wszystkim odnaleźć.
I tak sobie powoli uświadamiam, że nie wiem skąd się biorą takie kłamstwa. Ciągłe powtarzanie sobie, że nie. Że nie chcę, że nie teraz, że nie dla mnie. Przekonywanie siebie.
I potem jak mi mówią, że kogoś mi znajdą, to się zapieram rękami i nogami, że mi dobrze.
Wiesz co?
Najistotniejszy w tym wszystkim jest On. Jedyny.Właściwy.
Pan i Bóg mój.
Bez Niego ani rusz. Nic bym nie zrobiła. Nigdzie bym nie dotarła.
I to On ma być zawsze Pierwszy, a cała reszta jaka będzie.. jaka będzie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz