Dlaczego i po co.

Najlepsze, najgłębsze i najistotniejsze rozmowy przeprowadza się w nocy. Gdy jest ciemno, cicho i wszyscy wokół śpią.
O czym rozmawiamy?
O relacjach z ludźmi (w szczególności z mężczyznami), o Panu Bogu, a odkrywaniu swojego ja (a zwłaszcza kobiecości),
o gotowaniu, szyciu, pomysłach na życie.
Już czwarta...idziemy spać? Idziemy, idziemy... Ale wiesz, co? Tak sobie myślę, że...

środa, 1 października 2014

zamiast serialu odwiedź Pana Jezusa!

Mam ostatnio jakiś głupi czas, wiesz? Takie bycie nie-bycie. Smęty, szybko nudzące się włóczenie się po mieście dla samego włóczenia i zbijania czasu, miliony minut wygadanych przez telefon. Ciągłą myśl by wreszcie posprzątać i porządnie coś ugotować. Zmęczenie wszystkiego.
I z tego wszystkiego lecę z kolejnym sezonem kolejnego serialu.
Takie dorosłe życie (?). Praca, obiad, serial, sen. I od nowa.
Więc dziś jadę do Pana Jezusa. Jeszcze nie obcykałam tu blisko adoracji, więc jadę na Mszę. Lepiej u Niego posiedzieć niż faszerować się złudnym światem, nie? U mojego Przyjaciela. Najlepszego. Blisko i nie przez telefon.
Opowiem mu co u mnie i jakoś to dalej będzie, nawet bez słońca, dobrze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz