Dlaczego i po co.

Najlepsze, najgłębsze i najistotniejsze rozmowy przeprowadza się w nocy. Gdy jest ciemno, cicho i wszyscy wokół śpią.
O czym rozmawiamy?
O relacjach z ludźmi (w szczególności z mężczyznami), o Panu Bogu, a odkrywaniu swojego ja (a zwłaszcza kobiecości),
o gotowaniu, szyciu, pomysłach na życie.
Już czwarta...idziemy spać? Idziemy, idziemy... Ale wiesz, co? Tak sobie myślę, że...

niedziela, 28 września 2014

mam wszystko, co chciałem mieć.

Mam ostatnio bardzo dużo czasu na przemyślenia. I tak czuję, że próbujemy dojść do tego samego. I ciągle nie możemy. I będziemy jeszcze błądzić i błądzić.
Co jest moim celem w życiu? Planować czy nie planować? Marzyć? W którą stronę się obrócić?

Całkiem niedawno, rozmawiałam z kimś, kto powiedział mi, że ma wszystko co chciał mieć i że jest szczęśliwy. Praca, dorosłe życie, kochająca druga połowa. Zaczęłam się wtedy zastanawiać. Jak to jest u mnie?
Na pewno mam mniej. Mniej niż chciałam mieć. Mniej niż oczekiwałam kiedykolwiek, że będę mieć. Chwilami nawet zdaje mi się, że mniej niż potrzebuję. I takich fizycznych rzeczy, sprzętów domowych, kuchni, ale i ludzi, zajęć, czasu, sił i całej masy rzeczy z ochotą włącznie.
Co z tego wynika? Na pewno chwilami mi to przeszkadza i doprowadza do szału (ta kuchnia i mieszkanie po studencku zwłaszcza). Ale daje pole do popisu jeśli chodzi o marzenia. Pokazuje, że mój plan to mój plan, a Boży to Boży, choć one i tak na szczęście są dosyć zbieżne ;) Ale wciąż Go pytam, co ja tu robię i dlaczego? I jak długo jeszcze i czy w ogóle to ma jakiś sens?!?
Ale z tym, że mam mniej, nie czuję się jakoś nieszczęśliwa. Raczej mocna. Że wszystkie moje plany na przyszłość po prostu uległy przeinaczeniu a ja się tu odnajduję, dalej idę do przodu, do Niego.
I tak sobie myślę... że moje wszystko to On. I od kiedy jest, choć czasem Go nie widzę wyraźnie, to nie muszę się o nic zbyt troszczyć. Wszystko jest na swoim miejscu i nie potrzebuję nic więcej. Naprawdę nic. I przez Niego mam więcej niż kiedykolwiek marzyło mi się mieć - mam perspektywę Nieba. I to jest najfajniejsze w naszym ziemskim życiu. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz