Nie wiem, czy Ty też tak masz. Ale mi się to ostatnio zdarza często. Że łapie się na myśli, że coś jest tak piękne, że aż smutne. I wiele rzeczy przyprawia mnie o smutek, o łzy, o ciche westchnienie. A może to... wzruszenie? :) Tylko ja w swojej twardości i upartości nie pozwalam sobie na taki odruch?
Nie wiem.
Wiem za to, że wrocławska fontanna multimedialna jest przecudna! Nawet w dzień, gdy nie widać jej kolorów. I płakanie przy niej wydaje się być właściwe. Takie łączenie się z wodą ;)
Dużo u mnie piękna po tym pierwszym tygodniu pracy. Na szczęście łez niewiele, ale wzruszeń milion! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz