Mówiłam, że o tym opowiedzieć Ci muszę! Byłam na spotkaniu Dzielnych Niewiast już prawie miesiąc temu. To chyba dobrze mówić o tym z perspektywy czasu, bo kilka rzeczy w międzyczasie się we mnie przegryzło ;)
Choreoterapia, czyli praca zw swoim ciałem, trochę tańca i trochę aktorskich ćwiczeń. Było o stracie. Idealne dla mnie, bo wciąż nieprzepracowane. Zaczęłyśmy od chodzenia z podniesioną głową. Niby nic, nie? Unieść głowę, patrzeć w dal, w jakiś punkt gdzieś poza morami budynku i przejść na drugą stronę sali. Ale myślę sobie, że każdy z nas powinien zaczynać od tego dzień. Od podniesienia głowy. I od patrzenia 'w dal', na to, co przed nami, na niebo! Czy nie do tego powinny biec nasze myśli?
Potem była puenta. Ochotniczce zawiązywano oczy, obracano x razy i kazano dojść na drugą stronę sali. Na początku te, które nie brały działu prowadziły głosem, wskazywały drogę. Przy kolejnych wolontariuszkach trwałyśmy w ciszy, obserwując. Pojawiły się też krzesła jako przeszkody.
I bardzo bardzo bardzo mocno zapadł we mnie jeden obraz. Kiedy którejś udało się dotrzeć do krzeseł, czasem obijając nogi i się potykając, wiedziała już, w którą stronę się kierować. Wybierała dobrą drogę i szła nią, może nieco ostrożniej, prosto do celu. Te przeszkody były kierunkowskazem. Tak to odebrałam. Że przecież ja też się potykam, też mam do pokonania różne trudności. Ale każda z nich jest wyjątkową (!) okazją to zweryfikowania, czy idę w dobrą stronę. Każda kieruje mnie do Tego, który jest Drogą. I widzę, że to, co trudne, tak naprawdę mi pomaga.
Wyniosłam też coś innego. Pierwszej ochotniczce podpowiadałyśmy "obróć się w lewo" czy "dalej prosto!" i był moment, kiedy to wcale nie pomagało, tylko jeszcze bardziej ją kołowało. Bo słyszała różne głosy, mówiące czasem zupełnie coś innego. W życiu chyba też tak mamy, nie? Wokół nas dużo ludzi, którzy radzą i pomagają, tylko....trzeba mądrze wybierać , kogo słuchać.
A na koniec historia z początku. Bo zanim zaczęłyśmy tańce i ćwiczenia było małe wprowadzenie. I z tym chcę Cię dziś zostawić.
Pomyśl do czego teraz dążysz, co jest celem, który realizujesz.
Co by było, gdybyś nic z tego nie osiągnęła, gdyby nic z tego nie spełniło się w Twoim życiu?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz