Dlaczego i po co.

Najlepsze, najgłębsze i najistotniejsze rozmowy przeprowadza się w nocy. Gdy jest ciemno, cicho i wszyscy wokół śpią.
O czym rozmawiamy?
O relacjach z ludźmi (w szczególności z mężczyznami), o Panu Bogu, a odkrywaniu swojego ja (a zwłaszcza kobiecości),
o gotowaniu, szyciu, pomysłach na życie.
Już czwarta...idziemy spać? Idziemy, idziemy... Ale wiesz, co? Tak sobie myślę, że...

czwartek, 25 września 2014

Rezygnować.

Trochę się to łączy z moim postem o Dzielnych. Ciąg dalszy to chyba ;)
Bo wiesz, Bóg mnie uczy rezygnować. I to piękne :D

Nie tak dawno czytałam książkę "Podróż pragnień" J. Eldredge'a. I jej końcówka była dla mnie kompletnie niezrozumiała. I trochę bulwersująca też. Zaczęło się od zdania "Wymyśl sobie swój plan, a ja go udaremnię. Bóg". Ooooo jakaż byłam oburzona! Że przecież Bóg absolutnie nie jest taki! Bóg, który niszczy, który zabija to, co dobre?! O nie. A potem w całym rozdziale autor pisał o poddawaniu się Bogu i o niespełnianiu swoich pragnień. Kompletnie nie wiedziałam, o co mu chodzi. A potem były Dzielne. I to pytanie "Co by było, gdyby to, do czego dążysz, wcale się nie spełniło? Jak byś się czuła?". Spróbowałam to sobie wyobrazić. I....OK. Miałam wtedy w sobie jakąś taką pewność, że Bóg mnie będzie prowadził do tego, co dla mnie dobre, do tego, czego On sam dla mnie chce, że On sam mi to wszystko pokaże. I jest we mnie na to zgoda. Niech tak będzie.

Kilka dni później dostałam swój rozkład weekendowych zajęć i okazało się, że w większości pokrywają się z wykładani Dominikańskiego Studium Teologii i Filozofii, na które tak bardzo czekałam! Było we mnie dużo radości, że w końcu ktoś dobrze mi wyłoży podstawy teologii, że będę mogła usłyszeć odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. I nic z tego. Rezygnacja.
Zapisałam się też na rekolekcje dla kobiet, które będzie prowadził bp Ryś (którego uwielbiam!!:). Już rok temu. Rok. A tu informacja, że mam Jankowy wyjazd dla animatorów. W tym samym czasie, a jakże. I najpierw żal. No jak to tak, Boże?! A potem krótkie pytanie: "co będzie lepsze dla mojego serca?". Decyzja. Pokój serca. Rezygnacja.

Może dla Ciebie to żadna duża sprawa, ale dla mnie bardzo! Bo wiesz, ja to jeszcze do niedawna planowałam WSZYSTKO w swoim życiu. Od dalekiej przyszłości i starości, po rodzinę, dom, pracę, relacje, ugotowany na jutro obiad i inne takie. Powoli się tego oduczam. I czymś nowym jest dla mnie takie rezygnowanie, nawet z tego co dobre. I zgoda na to, że moje życie to nie tak jak JA chcę.
Czyżby to była...wolność?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz