Dlaczego i po co.
Najlepsze, najgłębsze i najistotniejsze rozmowy przeprowadza się w nocy. Gdy jest ciemno, cicho i wszyscy wokół śpią.
O czym rozmawiamy?
O relacjach z ludźmi (w szczególności z mężczyznami), o Panu Bogu, a odkrywaniu swojego ja (a zwłaszcza kobiecości),
o gotowaniu, szyciu, pomysłach na życie.
Już czwarta...idziemy spać? Idziemy, idziemy... Ale wiesz, co? Tak sobie myślę, że...
sobota, 3 października 2015
Nauczyć się kochać.
Mam tylko jedną krótką myśl, która ostatnio we mnie kwitnie i owocuje we wdzięczność. Obejrzałam film "Her". Zachwycił mnie. Spodobało mi się szalenie pokazanie "procesu" zakochania. I utkwiło we mnie jedno filmowe zdanie, rzucone w sytuacji rozstania. Teraz już wiemy, jak kochać.
Rozstania bolą, wiadomo. I nieważne jest wtedy, że inni ci mówią, że wydobrzejesz, że będzie ktoś następny, inny, "fajniejszy" etc. Wcale się nie chce tego słyszeć. Ale... drugą stroną medalu jest wzrastanie. W końcu człowiek poznaje samego siebie w relacjach. Każde zakochanie pokazuje mi coś o mnie samej. Każda relacja uczy mnie co robić, albo czego nie robić, obnaża moje słabości i wyciąga na wierzch talenty. A przynajmniej powinna.
I tak sobie myślę, że w nauce miłości trzeba być odważnym. Trzeba się zgodzić na ryzyko złamanego serca. W końcu nieodłącznym elementem miłości jest cierpienie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz