Dlaczego i po co.

Najlepsze, najgłębsze i najistotniejsze rozmowy przeprowadza się w nocy. Gdy jest ciemno, cicho i wszyscy wokół śpią.
O czym rozmawiamy?
O relacjach z ludźmi (w szczególności z mężczyznami), o Panu Bogu, a odkrywaniu swojego ja (a zwłaszcza kobiecości),
o gotowaniu, szyciu, pomysłach na życie.
Już czwarta...idziemy spać? Idziemy, idziemy... Ale wiesz, co? Tak sobie myślę, że...

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Czego mnie uczą bajki Disneya

Lubię bajki. Mam wielki sentyment do tych z dzieciństwa, chociaż kiedy się do nich wraca po latach, to wszystko się zmienia. Ostatnio naczytałam się różnych artykułów o tym, że stare Disneyowskie bajki nie uczą dziewczynek żadnych "dobrych" zachowań,  tylko czekania na idealnego księcia, bierności, wiary w to, że jak się drugą osobę kocha, to ona się dla nas zmieni i innych takich nieżyciowych spraw. A jednocześnie mówi się o tym, jak to zmienia się teraz zmienia kino w ramach "równości płci" i że furorę robią te, w których główną bohaterką jest walcząca kobieta (ot, pierwsza z brzegu Niezgodna albo Igrzyska śmierci).
I myślę sobie, że to wcale nie taki nowy motyw. Już przecież była Pocahontas, Mulan czy Esmeralda z Dzwonnika z Notre Dame. Czego one uczą? Pokonywania uprzedzeń, odpowiedzialności za swoje decyzje i za tych, których się kocha, sprytu. No i oczywiście ODWAGI. Dla mnie te bajowe postaci są obrazem czystej kobiecości w tym wojowniczym wydaniu. Nie chodzi tu o to, że jesteśmy tak samo silne jak mężczyźni i że możemy to samo co oni, ale o to, że na swój, jedyny i niepowtarzalny sposób, wykorzystując swoją kobiecą kreatywność, spryt i całą wewnętrzną siłę którą mamy, możemy walczyć o to, co dla nas ważne.
I pamiętam mój zachwyt, kiedy oglądałam te bajki. Zachwyt spowodowany siłą bohaterek. Bo przecież.... można być i księżniczką i wojowniczką, nie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz