Dlaczego i po co.

Najlepsze, najgłębsze i najistotniejsze rozmowy przeprowadza się w nocy. Gdy jest ciemno, cicho i wszyscy wokół śpią.
O czym rozmawiamy?
O relacjach z ludźmi (w szczególności z mężczyznami), o Panu Bogu, a odkrywaniu swojego ja (a zwłaszcza kobiecości),
o gotowaniu, szyciu, pomysłach na życie.
Już czwarta...idziemy spać? Idziemy, idziemy... Ale wiesz, co? Tak sobie myślę, że...

niedziela, 20 grudnia 2015

taka niedziela.

Taka dziś niedziela na rozmyślania. Oglądałam wczoraj film October baby opowiadający o dziewczynie, która przeżyła aborcję. Film bardzo dobry, polecam. Podobno miał pełnić funckję terapeutyczną dla kobiet, które dokonały aborcji. A mimo wszystko porusza też inne kwestie.
Mnie niezmiernie poruszyła relacja ojciec-córka, która wbrew pozorom nie jest tam przypadkowa.
I zasypiałam wczoraj z taką myślą - prośbą, że chciałabym takiego ojca dla moich dzieci, coby córki uwielbiał i kochał jakby były księżniczkami.
I chyba to nie przypadkiem na ten film trafiłam. Kilka dni temu miałam włączonego Youtuba i nie wiem czy to była reklama czy co (nie mogę tego odnaleźć a chciałam linka wrzucić), ponieważ leciał on w tle a ja pracowałam. Ale przeleciało mi przez ucho i zapadało w pamięci. Jakaś kobieta opowiadała o swoim pierwszym pobycie w Paryżu. Miała 8 lat i pojechała tam ze swoim ojcem. Pojechali tylko we dwoje, po to by na zawsze zapamiętała "że to ojciec jest tym który kocha ją najbardziej, na zawsze i niezależnie od tego co się wydarzy". Wzrusza? A może smuci?
No właśnie. Tak sobie czasem myślę, że ja mam tak bardzo dużo rzeczy niepoukładanych w swoim życiu...
Ale przypomniała mi się dziś w kościele środa popielcowa sprzed kilku lat. Kiedy tak strasznie płakałam i nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić, bo znów się czułam oszukana, że ktoś zachowywał się jakby mnie kochał, a jednak wcale nie chciał ze mną być. I stałam przed krzyżem i nie wiedziałam co ze sobą zrobić. I usłyszałam wtedy słowa No co Ty ryczysz? Przecież Ja Cię kocham. I nigdy nie przestanę. Do dzisiaj płaczę jak o tym myślę. Nikt nigdy przenigdy nie kochał tak jak On. Aż do śmierci.
No i co płaczesz? Do przodu trzeba iść.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz