Zaczynamy dziś Wielki Tydzień. Będą się działy Wielkie Teologiczne Sprawy.
A w samym ich środku będziemy my. My w przesileniu wiosennym, z bolącą głową, zmęczeni po pracy (tudzież sprzątaniu i świątecznym gotowaniu). My, będący przyczyną wspominanych przez nas wydarzeń. My, będący malutcy wobec tego co się wydażyło, co się wydarza stale - wobec naszego Zbawienia.
A w samym ich środku będziemy my. My w przesileniu wiosennym, z bolącą głową, zmęczeni po pracy (tudzież sprzątaniu i świątecznym gotowaniu). My, będący przyczyną wspominanych przez nas wydarzeń. My, będący malutcy wobec tego co się wydażyło, co się wydarza stale - wobec naszego Zbawienia.
Ten tydzień jest dla mnie zawsze niesamowity. Że wśród naszych codziennych spraw odbywa się nasze Zbawienie. On nie czeka na moment, w którym nagle znajdziemy czas żeby się zatrzymać, odetchnąć i skupić nad duchowymi sprawami. On umiera za nas właśnie teraz. Teraz gdy być może zmagamy się
z naszymi słabościami, teraz gdy przeżywamy jakieś smutki, teraz gdy nie możemy się skupić, bo wiosna w naszym sercu.
Nasze Zbawienie odbywa się tu i teraz. Codziennie, w każdej minucie, każdej sekundzie naszego życia. A Wielki Tydzień mamy po to by sobie to po raz kolejny uzmysłowić. By po raz kolejny spróbować dotknąć tej szczególnej tajemnicy.
Wykorzystajcie ten czas jak najlepiej! Przynajmniej raz w roku uświadomcie sobie, że jesteście bezgranicznie kochani :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz