Rzecz będzie krótka. Bo i po co się rozpisywać?
Nie lubię takich sytuacji. Gdy piszę maila i nikt mi nie odpisuje.
Organizujemy już drugi raz Szlachetną Paczkę, więc ostatnio dużo spamuję. I jestem naprawdę bardzo bardzo zdziwiona. Że ludzie nie odpisują na maile. W pierwszym mailu napisałam, że jeśli ktoś już się włączył w akcje, niech da znać, to nie będę mu skrzynki mailowej zaśmiecać. Zakładam, że gdyby ktoś nie chciał dołączyć, to też powinien odpisać, że on w tym roku nie. Bez tłumaczenia. Ale nie, bo po co. Więc piszę i piszę i... liczę. Naprawdę. Cały czas mam nadzieję, że jeszcze ktoś dołączy...albo odpisze mi na maila. Sprawdzam skrzynkę pocztową na zmianę z kontem bankowym.
Czuję się, jakbym mówiła do ściany, wysyłała te maile do piekła.
Bo wydaje mi się, że każdy z nas mógłby pomóc. Chociaż dyszką. Zawsze to coś.
Przyjęłam w tym roku zasadę 1%. Dokładnie tyle oddaję na cele nie związane ze mną: fundacje charytatywne, misje, Szlachetną Paczkę i inne. Niby nic, ale zawsze coś.
Podobno im więcej się zarabia, tym trudniej się ten 1% oddaje. A może to za mało? Może powinnam to zwiększyć do 2%?
A Ty? Też masz jakieś takie postanowienia?
Też masz takie obserwacje, że ludzie nie odpisują na maile?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz