Źle się układa w Twojej rodzinie?
Źle się układa w Twojej pracy? W Twoim otoczeniu, wśród Twoich przyjaciół?
Najlepszym rozwiązaniem - modlitwa. O to, co w naszych relacjach trudne i bolesne. W końcu, jak trwoga to do Boga. Pewnie sporo z nas z tego korzysta. Opowiedzieć Mu co nie tak, wypłakać się i ufać, że zaradzi.
Ale, ale. Ostatnio pojawiło się w mej głowie. A co z resztą świata? Dlaczego się za nich nie modlę?
A Ty? Czy modlisz się za:
papieża?
biskupów?
kapłanów z Twojej parafii?
Twojego szefa/szefową?
kolegów z pracy?
za nasz rząd? (zamiast narzekać)
za panią z warzywniaka?
za motorniczego?
i wielu innych, którzy na co dzień stają na drodze Twego życia?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz