Oktawa! Ósemka piękna. I mięso w piątek jeść można. I szaleć. I tańczyć i śpiewać na głos.
Odłożyłam kiełbasę na jutro. I cieszę się ze Zmartwychwstania.
Jakoś tak nie mogłam wczoraj wieczorem i dziś było ciężko. Jakieś takie smuty. Ale mi się przypomniało. Że On dla mnie ukrzyżowan i zmartwychwstał. Alleluja! Cieszmy się i weselmy!
Pięknie dziś papież Franciszek mówił. Że nie możemy być chrześcijanami-nietoperzami. Nie możemy żyć w cieniu i mroku smutków. Nasz Pan żyje! Prawdziwie! Czy to nie wystarczający powód do radości? Każdego dnia. Nie tylko w oktawie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz