Dlaczego i po co.

Najlepsze, najgłębsze i najistotniejsze rozmowy przeprowadza się w nocy. Gdy jest ciemno, cicho i wszyscy wokół śpią.
O czym rozmawiamy?
O relacjach z ludźmi (w szczególności z mężczyznami), o Panu Bogu, a odkrywaniu swojego ja (a zwłaszcza kobiecości),
o gotowaniu, szyciu, pomysłach na życie.
Już czwarta...idziemy spać? Idziemy, idziemy... Ale wiesz, co? Tak sobie myślę, że...

niedziela, 2 marca 2014

Trudne decyzje

Jesteśmy stworzeni do bycia w relacjach. W końcu 'nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam' :) A Kobiety to już chyba w ogóle pełnią tu specjalną rolę, nie myślisz? Jak tak czasem patrzę na znajomych, którzy się spotykają, żeby obejrzeć mecz, to jestem przekonana, że w żeńskim gronie by to nie przeszło ;) No jak to tak, spotkać się i nie dowiedzieć co u której z nas słychać? Co myślimy, z czym nam trudno, nie móc się którejś wyżalić? Bez sensu. Nie żebym miała coś do oglądania meczy, chyba wiesz, że to lubię. Ale...relacje są ważne, ludzie są ważni, ich serca są ważne. Dla Kobiet chyba szczególnie :)

Tylko co zrobić, kiedy pojawia się trudna relacja? Taka, która powoli zabija moje serce, która mnie niewoli, która mnie przytłacza? Wiesz o czym mówię?
Jak się wsłuchuję w swoje zranione serce, to zastanawiam się, czy warto. I widzę swoją postawę 'matki Teresy', kiedy coś w mojej głowie mówi: 'przecież ten człowiek cię potrzebuje, no jak mogłabyś odejść? Tyle możesz mu dać, jesteś mu potrzebna'. Chciałabym w relacji ofiarować to, co mam najlepsze, to, co jako Kobieta, jako JA mogę wnieść. I dziś mnie olśniło. Że kiedy relacja jest trudna, jest jakoś toksyczna i nie ma w niej wolności, to i tak nie dam drugiej osobie tego wszystkiego! Bo będę pełna lęku/smutku/rozżalenia/nieprzebaczenia/....I to wniosę w relację, te moje trudne emocje, a nie spokój, radość, zrozumienie,....

Tylko cóż z tego, że to zrozumiałam? Cóż z tego, że rozum podpowiada, żeby daną relację uśmiercić, przystopować, kiedy w sercu nie ma tej decyzji?
O tak, to zdecydowanie najtrudniejsze. Zadecydować. Być trochę egoistką. Walczyć o siebie.
Trudno powiedzieć 'koniec'. Trudno stracić drugiego człowieka. Trudno się na to zgodzić. Nawet jeśli to tylko na trochę, nawet jeśli to dla mojego dobra. Trudno.

PS polecam Ci konferencje ks. Węgrzyniaka o relacjach właśnie, które do tych i wielu innych refleksji mnie skłoniły.
http://wegrzyniak.com/rekolekcjonista/rekolekcje/daj-sie-zaprzegnac

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz